home home

MŁODSZA EUROPA

Portal Europy Środkowo-Wschodniej

Różne języki, narody, państwa łączy je dużo, ale i wiele dzieli. Taka jest Młodsza Europa, czyli ta część Europy, którą badacze nazywają Środkowo-Wschodnią. Jej właśnie dedykujemy nasz portal.

Instytut Europy Środkowo-Wschodniej
Fundacja Orange


Ale „chata”!

Paweł Zając

Zbliża się weekend, miła pani w telewizji zapowiedziała piękną pogodę, trzeba wyrwać się za miasto, ale gdzie? To tylko 2 dni, a i z pieniędzmi ostatnio krucho… Jedźmy do „chaty”! To zapewne bardzo powszechna sytuacja na koniec roboczego tygodnia w wielu czeskich domach. Tylko co to jest „chata”?!

Geografowie używają sformułowania „drugie domy” (domy letnie, domy rekreacyjne) dla opisania domów lub mieszkań (oraz zjawisk i procesów związanych z wyjazdami do nich), które nie stanowią głównego miejsca zamieszkania, a służą jedynie celom wypoczynkowym w weekendy i wakacje. W języku polskim nie funkcjonuje zwrot oddający w pełni ten fenomen, a więc nie można wyrazić go czasownikiem lub rzeczownikiem odczasownikowym.

W polskim języku potocznym moglibyśmy użyć słowa „letnisko” lub „dacza”, ale znacznie lepiej oddają to czeskie zwroty „chatařeni” i „chalupařeni”.

Już sam fakt istnienia odpowiednich słów nazywających pewne zjawisko sugeruje większe jego znaczenie w kraju naszych południowych sąsiadów i zdecydowanie jest to jeden z czynników najbardziej odróżniających aktywne spędzanie wolnego czasu w obu krajach. Na „drugie domy” w Czechach w połowie składają się „chaty” (ang. cabins) i „chalupy” (ang. cottages), a więc swojsko brzmiące dla polskich uszu nazwy.

„Chalupy” to głównie oryginalne, często jeszcze drewniane wiejskie domki, doposażone i dostosowane do rekreacji, podczas gdy „chaty” to raczej mniejsze i nowsze obiekty, często nawet luksusowe. Można by krzyknąć: „ale chata!”…

Domy letniskowe stawiane są z oczywistych powodów w wyjątkowo atrakcyjnych turystycznie regionach, co daje możliwość uprawiania wędrówek, wędkowania, kajakarstwa i innych form turystyki aktywnej.

O teatrze postdramatycznym mówi się, że to sztuka schyłku, rozczarowania, frustracji. Rozczarowania i ładem, i rewolucją, programami i awangardą. W Polsce próbowano z początku stosować tę nazwę wobec Tadeusza Kantora, Jerzego Grotowskiego, Krzysztofa Warlikowskiego czy teatru tańca.

Największym rekreacyjnym regionem Czech jest kraj środkowoczeski z Wyżyną Křivoklátską i malowniczymi dolinami Sazawy, Wełtawy i Berounki. Znajduje się tutaj największe skupisko (ponad 100 000) „drugich domów” w Czechach.

W niektórych okresach (pol. powiatach) „drugie domy” stanowią ponad 80% mieszkań. „Drugie domy” posiada tutaj 25% mieszkańców Pragi i są one powszechnie używane przez krewnych i znajomych.

Zauważalny jest stale rosnący trend wyposażania „chat” w różne udogodnienia rekreacyjno-turystyczne, np. baseny, boiska itp. Obecnie posiada je do 20% „drugich domów”.

Zgodnie z cenzusem Czeskiego Urzędu Statystycznego w 2001 roku 452 000 gospodarstw domowych posiadało „drugie domy” (fizycznie policzone były do cenzusu w 1991 roku i ich liczba wynosiła wtedy 396 000). O ich powszechności bardziej świadczy jednak fakt, że aż 11% gospodarstw domowych w Czechach ma również „drugi dom” (w Polsce tylko ok. 6%). Stanowią one aż 20% mieszkań, a na 1 km2 przypada ich aż 7. Stawia to Czechy w czołówce państw europejskich, za zdecydowanymi liderami, którymi są państwa skandynawskie i w mniejszym stopniu Francja i Hiszpania.

„Drugie domy” w Czechach wywodzą się z przedwojennego trampingu i stanowią fenomen niespotykany poza granicami kraju. Zgodnie z socjologiczną definicją trampingu, która podkreśla, że powinien on być postrzegany jako specyficzny styl życia, są to „aktywności bliskie biwakowaniu i zjawisku „drugich domów”, powiązane z przebywaniem wśród natury, turystyką, podejmowane często dla naśladowania trybu życia włóczęgów, traperów, strażników leśnych, Indian, kowbojów, harcerzy, żołnierzy”.

Trampingowe korzenie sprawiają również, że spora część „drugich domów” należy do niższych klas społecznych, a więc nie wiąże się tylko ze współczesnymi procesami suburbanizacyjnymi. Stąd też posiadanie chatki letniskowej nie musi być konieczne przejawem wysokich dochodów i wysokiego statusu społecznego, jak to ma miejsce w Polsce.

W naszym kraju „drugie domy” lokowane są w atrakcyjnych turystycznie i rekreacyjnie regionach, w bliskim sąsiedztwie metropolii. Rzadziej dzieli je odległość do 100 kilometrów, jak to ma miejsce np. w przypadku Krakowa i domków letniskowych budowanych w powiatach nowotarskim (bliskość Tatr) czy limanowskim albo Śląska i powiatów wadowickiego czy cieszyńskiego (Beskidy).

Funkcje rekreacyjno-wypoczynkowe „drugich domów” pełnią często miejskie i podmiejskie ogródki działkowe, ale dzieli je spora przepaść od „samowystarczalnych”, często ekskluzywnych „drugich domów”.

Dla podkreślenia wyjątkowości zjawiska „drugich domów” w Czechach dodam, że w badaniach najwyraźniejszą zaobserwowaną różnicą związaną ze spędzaniem czasu wolnego w weekendy były właśnie wyjazdy na łono przyrody, a konkretnie do domku na wsi. Z 40% Czechów deklarujących wypoczynek na łonie natury, niemal 80% precyzowało go słowem „chalupa” lub „chata”.

Artykuł ten bazuje na wynikach badań przeprowadzonych przez autora na studentach geografii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie i Uniwersytetu Karola w Pradze, przeprowadzonych w latach 2007-2008.


copyright

MŁODSZA EUROPA

design

tp

element media

& macvek.pl